|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dom Brukalskich
Dom przy ul. Niegolewskiego w Warszawie jest prezentacją walorów plastycznych i funkcjonalnych, jest wyrazem idei projektowej Barbary i Stanisława Brukalskich, ich stylu, sposobu na życie zawodowe. Plastyka bryły jest przykładem przemyślanego wykorzystania najprostszych środków wyrazu dla stworzenia architektury zdyscyplinowanej, a jednocześnie żywej, sprzężonej nie tylko z terenem i otoczeniem ogrodowym, ale i z przestrzenią, co zostało osiągnięte dzięki odpowiedniej skali. Willa-studio jest utworem programowym, pewnego rodzaju manifestem, stanowi zarazem przykład zastosowania głęboko humanistycznych zasad sztuki budowania, tkwiących u podstaw nurtu funkcjonalizmu, którego propagatorami byli Brukalscy. W pełni odzwierciedlili w tym projekcie zasadę, że mieszkanie jest podstawową funkcją życiową człowieka, po odżywianiu się najważniejsze jest schronienie. Zrezygnowali z wielkich salonów, dziesiątek pokoi, kilku jadalni, ich rodzinie potrzebna, była nieduża kubatura, przestrzeń wydzielona bez rozrzutności, z umiarem. Stawiając obok siebie projekty dla WSM-u z ich minimalnymi powierzchniami użytkowymi z domem własnym Brukalskich widoczna jest różnica w podejściu do projektowania. W pierwszym przypadku mieszkania są maszynami do mieszkania, w drugim mamy do czynienia z willą z dużymi przestrzeniami, z kilkoma pokojami, z dwiema łazienkami. Może uderzać jak projektanci, którzy byli propagatorami skrajnego funkcjonalizmu mogli zaprojektować dla siebie dom, który zaprzecza ich postawie projektowej. Jest to sąd powierzchowny, aby to zrozumieć należy zrozumieć ideę bycia architektem i zasady funkcjonowania tego zawodu na rynku. Projektowanie jest ściśle uzależnione od warunków narzuconych przez inwestora lub założenia wstępne. W przypadku WSM warunkami takimi były małe powierzchnie mieszkań, aby na jak najmniejszej powierzchni mogło mieszkać jak najwięcej ludzi. W przypadku domu własnego takich warunków nie było. Projektowanie domu dla siebie stwarza bardzo komfortową sytuację. Projektant nie jest narażony na kaprysy inwestora, gdyż sam nim jest, nie musi naginać własnej koncepcji do wizji klienta, która czasem bywa zlepkiem podpatrzonych gdzieś elementów. Projekt może być czysty stylowo począwszy od pierwszego szkicu ołówkiem, skończywszy na ustawieniu ostatniego mebla. Jest jeszcze druga strona tego aspektu, inwestor, będący projektantem może być tak wymagający, że nie będzie w stanie sprostać samemu sobie. Dlatego też niewielu architektów mieszka w domach przez siebie zaprojektowanych. Brukalskim jednak się udało, z pewnością nie było to proste, gdyż na projektowym gruncie spotkały się tutaj dwie osoby, choć myślące podobnie, jednak dwie indywidualności. Każdy musiał proponować coś innego, każdy musiał iść na pewien kompromis. W efekcie powstało dzieło ponadczasowe, tak, podkreślam to, dom Brukalskich jest wybitnym dziełem architektury.
Stan z 2008 roku piątek, 14 marca 2008, nanans
|